wtorek, 12 listopada 2013

Początek wakacji~



Przepraszam, że dawno nie pisałam... Tak dużo się działo :D Pokłóciłam się z Nicki, bo stwierdziła, że spędzam z nią za mało czasu, a ja wcale tak nie sądzę... Jeżeli chodzi o Jeremy'ego to muszę się pochwalić, że jest coraz lepiej, ale jeszcze z nim nie jestem :C Może twierdzi, że jestem zbyt dziecinna? Dobra, opowiedziałam już dużo... Chyba wszystko... A nie! zapomniałam powiedzieć, że moja mama chce ze mną pojechać do Polski, bo są już wakacje. Katastrofa! Nie będę widzieć się z Jeremy’m..
Sobota... Wakacje... Wszyscy już w swoich domach. Wstałam o godzinie 1200, bo ktoś mnie obudził pukając do drzwi mojego pokoju.
- Już idę!- zawołałam zsuwając się z łóżka, ale drzwi uchyliły się zanim zdążyłam do nich dotrzeć.

- Cześć Kimiko, mogę wejść do środka?- Ku mojemu zdziwieniu w przejściu stanął Jeremy.
- Jasne, wchodź.

- Twoja mama mnie wpuściła. Ale jednak było trochę niezręcznie...
- Dlaczego?- Spytałam ciekawa jego opinii.
- Ponieważ twoja mama jest dyrektorką... A ja się pytam czy mogę się zobaczyć z jej córką- Stwierdził drapiąc się po głowie.
- E tam, przesadzasz- Po tych słowach odeszłam kawałek, by posłać łóżko, a następnie się na nim położyć.
Jeremy w milczeniu położył się koło mnie i dotykając moich loków, wyszeptał mi do ucha.
- Mam jedno pytanie...- Wydawał się lekko podenerwowany, zabrał dłoń z moich włosów, nie patrzył na mnie, a zamiast tego nerwowo bawił się swoimi palcami.
- Hm? Coś się stało?- Usiadłam i spojrzałam na niego.
- No ten... Uhhh... Jakie to dziwne... Czy ty chciałabyś... być... moją... dziewczyną...?- Zakrył twarz rękoma jak mały chłopiec, przez co wyglądał niesamowicie uroczo.
- No jasne, że tak!- Rzuciłam się na niego z radości i mocno przytuliłam do siebie.
Leżałam wtulona w jego klatkę piersiową przez dłuższy czas. Było tak przyjemnie... Z lubością wdychałam jego cudowny zapach. Teraz jestem jego dziewczyną! Nie mogę w to uwierzyć! Nagle moja mama przerwała tą piękną chwilę wchodząc do pokoju.
- A może zaprosisz Jeremy’ego na wyjazd z nami do Polski?- Obydwoje podskoczyliśmy, a ja zsunęłam się z niego i wylądowałam obok. Jeremy wystraszył się nagłym wtargnięciem mojej mamy i leżał nie wiedząc co powinien zrobić.
- Może z nami pojechać?- Zapytałam jakby nic się nie stało.
- Oczywiście gołąbeczki, dlaczego miałby spędzać wakacje bez ciebie... – powiedziała moja mama uśmiechając się do Jeremy’ego.
- Słyszałeś?- Zwróciłam się do niego cała rozpromieniona.
- Mhm- Niemrawo pokiwał głową, nie mając siły na nic więcej.
- Dziękuję mamo!- Krzyknęłam gdy zamykały się za nią drzwi- Yeey, jak się cieszę!
- Ja też kochanie- Tym razem uśmiechnął się, tuląc mnie do siebie.
Był u mnie przez cały dzień. Wyjeżdżamy jutro rano więc chciał ze mną porozmawiać co i jak. Pomógł mi wybrać i spakować rzeczy. Zjadł ze mną kolacje, a potem pocałował w policzek na dowidzenia. Jejku! Jaka ja jestem szczęśliwa! Trzeba się wyspać, czeka nas długa podróż.
Dobranoc.