Młoda kobieta, wiecznie zapracowana,
nigdy nie ma czasu dla własnej córki. Jej mąż cały czas pracuje,
wiecznie siedzi do późna w pracy. Ona jest podobna, tylko że ta
oto kobieta jest dyrektorką jednego z College Azjatyckich, w którym
opiekuje się sporą grupą uczni. Czasem, jednak jej to nie
wychodzi, to nie jest łatwa sprawa. Coraz więcej przybywało osób,
coraz więcej przybywało pracy. Patrzenie jak te małe osóbki się
kształtują sprawiało jej radość, była ona dobrą nauczycielką
o wspaniałych planach.
-Może by tak jakieś zajęcia
dodatkowe zrobić?- Zapytała jej doradczyni- O różnych tematach.
-Dobry pomysł moja
droga-Odpowiedziała, myślami była gdzie indziej- jednak kto to
będzie prowadził?
-Coś się wymyśli !-Krzyknęła znów
kobieta- Mogą być aktualni, ewentualnie załatwi się nowych.
Takie rozmowy były na porządku
dziennym. Kobieta jedynie wstała i skierowała się do wyjścia,
niedługo miał zaczynać się rok szkolny, uczni mimo że przybywało
to i tak statystyki spadały. Juui zamartwiała się, postnowiła
odpocząć, jak na jeden dzień miała za dużo na głowie. Powolnym
krokie usiadła za kierownicą samochodu i dodała gazu. Po jakiś 15
minutach znalazła się na podwórku domu, drzwi były otwarte
-Kimi? Jesteś już?- Zapytała ,
usłyszała głos córki – To dobrze.
Odłożyła torębkę i ruszyła do
kuchni. Zjadła na szybko ryż a następnie usneła na kanapie przy
jednym z ulubionych programów.
~ Czyli teraz troszkę inaczej ~
Kobieta jak każda inna, praca,
rodzina... Jej praca? No tak ! Dyrektorka szkoły, to trudne zajęcie,
jednak daje jej radość. Ma swoją ukochaną córkę, Kimi. Z mężem
rzadko spędza czas, dlatego że on także ma wyczerpującą prace,
ale za to żyją w dostatku. Niczego im do szczęścia więcej nie
potrzeba, mają wszystko co chcą. Jednak nie są chamską,
rozpuszczalską oraz bezserca rodziną, oni z chęcią pomagają
innym, dzielą się tym co mogą i wspierają nawzajem.
[ Wiem, do długich to nie należy, ale jakoś nie miałam "weny" aby to napisać. Mam nadzieję że mimo to podpasuje. Postaram się później coś uzupełnić ^_^ ]

