poniedziałek, 25 marca 2013

Dzień 3 z mojego życia w tym College'u


I kolejny dzień. Wstałam. Dzisiaj bynajmniej chciałam wstać i powitać nowy, radosny dzień. Spojrzałam na zegarek, była minuta przed budzikiem. Wyłączyłam go szybko. Poszłam do łazienki się poczesać, pomalować ubrać w mundurek. Byłam tak szczęśliwa, że nawet nie poszłam na śniadanie, a w połowie drogi do sali musiałam się cofnąć do pokoju bo uświadomiłam sobie,  że zapomniałam książek. Wzięłam wszystkie potrzebne przedmioty i znowu poszłam w stronę sali. Usiadłam w ławce z Nicki (z resztą jak na wszystkich lekcjach, nawet na sprzątaniu sali się nie odstępujemy na krok), ona patrzyła na mnie przez 20 minut, lekcji po czym dodała:

-Kimi z czego się tak cieszysz? Co się stało?

-Wczoraj rozmawiałam z nim.

-Co? Jeremy z tobą rozmawiał?- spytała zdziwiona

-No tak. - odpowiedziałam radosna

Myślałam, że już nic mi nie zepsuje tego dnia, a tu nagle pani od historii Kim Sang Jin zaczęła mnie pytać o Wojnę Koreańską (한국전쟁). Oczywiście ja nie miałam o niej zielonego pojęcia, bo jak się mieszkało większą część życia w Polsce (do Korei przyjeżdżałam raz na jakiś czas do rodziny i Nicki) to skąd ma się takie rzeczy wiedzieć. No ale jakoś sobie dała rade, coś tam powiedziałam.
Obiad zjadłam cały, mimo że to dziwne. Poszłam umyć zęby po zjedzonym posiłku. Przebrałam się w coś wygodnego i poszłam na dwór. Wiem, że cały czas pisze prawe tak samo, ale nic na to nie poradzę  mam takie same dni. Zawsze dzieją się podobne rzeczy. No ale wracajmy do dnia, więc... Tym razem na spacer poszłam z Nicki, żeby ona się nie nudziła i poszłyśmy w to samo miejsce gdzie ja byłam ostatnio. On tam był. Siedział na ławce i czytał książkę. Usiadłam tuż na przeciwko niego.

-Myślisz, że na ciebie spojrzy?- wyrwała mnie z zamyśleń przyjaciółka.

-Nie wiem, mam nadzieje że tak, no ale tak czy inaczej chce tu posiedzieć aż do kolacji, nie mam zamiaru siedzieć w pokoju. Jak chcesz możesz iść, nie zmuszam cię do niczego.

-No coś ty! Mam cię tu zostawić? Chcesz zostać sama? A jak nie podejdzie? Chcesz się tu nudzić? Zawsze gdyby coś ci nie wyszło możemy się gdzieś przejść.

-Dziękuje- odparłam ulgą że nie zostanę sama.

Siedziałyśmy tam dobre pół godziny i już miałyśmy iść, gdy on nagle podniósł głowę z książki, zauważył nas, uśmiechnął się do mnie i podszedł.

-Hej Kimi i yyy...- spojrzał ze zdziwieniem na dziewczynę siedzącą obok mnie.

-To jest Nicki, moja przyjaciółka.

-Aha, to bardzo mi miło, jestem Jeremy- wypowiadając te słowa wyciągnął rękę w jej stronę.

-Mi też jest miło- odparła szybko Nicki, chwytając jego rękę- Może nie będę wam przeszkadzać...

W tym momencie rzuciłam jej gniewne spojrzenie, a on zauważając moją reakcję szybko odpowiedział.

-Nie no spoko, nie przeszkadzasz, może pójdziemy we trójkę na lody?

-Z miłą chęcią, ona też pójdzie- odparłam szybko, jednocześnie rozkazując przyjaciółce.

Reszta dnia minęła spokojnie na rozmowie. A najlepszy moment był wtedy, gdy już się znaleźliśmy z powrotem w College'u i on przy wszystkich przytulił mnie na dobranoc. Było to troszkę dziwne bo Nicki tylko uścisnął dłoń. Momentalnie zrobiło mi się gorąco. Prawdopodobnie zrobiłam się cała czerwona, więc z opuszczoną głową poszłam do pokoju i od razu poszłam do łazienki się wykąpać. Później zrobiłam lekcje, oczywiście opisałam dzień w pamiętniku i już się chciałam położyć spać, a tu nagle ktoś zapukał do drzwi. Wstałam, żeby szybko otworzyć.

-Mama?- zdziwiłam się na widok osoby, którą zauważyłam- Czy coś się stało?

-Nie kochanie, nic się nie stało, po prostu chciałam ci życzyć dobranoc, bo dzisiaj w ogóle się nie widziałyśmy.

-Aha no dobrze, to dobranoc- odparłam szybko, bo byłam zmęczona, nawet nie zauważyłam,że dzisiaj naprawdę się z nią nie spotkałam.

-No to idź już spać, musisz się wyspać na jutro , nie chce widzieć spóźnienia- odpowiedziała czule i rozkazująco jednocześnie

-Spokojnie, żadnego spóźnienia nie będzie- powiedziałam po czym się z nią pożegnałam i zamknęłam drzwi.

Położyłam się na łóżku i ze zmęczenia zasnęłam, nawet nie wiedząc kiedy.

sobota, 16 marca 2013

Wczoraj byłam u fryzjera ~
Nowy look :3 Jak się wam podoba? ^.~
Chciałabym powiedzieć kilka słów na temat niesamowitej
atmosfery w naszej szkole. Postanowiłam się przedstawić
klasie . Było tak:

Był mój pierwszy dzień w szkole.
Na lekcji wychowawczej pani poprosiła abym wyszła
na środek klasy i się przedstawiła , więc wyszłam i powie-
działam :

-Nazywam się Melody,
Mam 14 lat i jestem uzależnioną od zakupów gyaru > . <
Jestem tu nowa i nie ukrywam że się trochę krępuje...

Na co pani odpowiedziała :

                                                 - Ależ Mely, czuj się jak w domu .
                 
                                                 A jedna z uczennic dodała:
                                                 - Właśnie~!
                                                   Jesteś bardzo fajną osobą,
                                                    Wszyscy o tobie gadają
         
                                                   Zrobiło mi się tak miło,
                                                   że aż łezka mi się w oku zakręciła...
                                                   Powiedziałam tylko jedno ,,dziękuje" z wielkim wzruszeniem

                                                  Wszyscy od tamtej pory mówią mi ,,Nekomi"
                                                  i traktują ,,na równo" ze sobą, zapraszają mnie na spacery
                                                  Kocham tę szkołę~! <3
    

niedziela, 3 marca 2013

Mely Yukkiro~`

Imię : Melody
Nazwisko: Yukkiro

Wiek: 14 lat
Wzrost: 170
Ojciec: Japończyk

Matka: Koreanka
Kolor skóry: Żółty! > . <" 
Kolor włosów: Przed farbowaniem  czarny ;3
Kolor oczu: Azjatycko czarne : 3
Pochodzenie: Saporro (Jpn)
Miejsce zamieszkania: Hamburg (Grmn)
Rodzeństwo: Siostra Akiro 25 lat.








Jestem nowa w naszej szkole.
Bardzo mi się tu podoba :3 Odeszłam z poprzedniej szkoły dręczona przez rówieśników ,
mam nadzieję że tu , wśród Azjatów , poczuję się lepiej.Ludzie są rasistami T^T Najlepiej
odnajduję się w muzyce i makijażu .
Mieszkam w Hamburgu  , ale chwilowo ,,mieszkam"
w naszym Collegu : 3 Chciałabym poznać kogoś miłego , ale cały czas boję się podejść na
przerwie i pogadać :c Pewna Kimi  , Yuki ,
i pewna Akiro wydają się dość miłe ^-^          
Przy okazji, muszę bardzo pochwalić tutejsze kucharki :3 Moje inne hobby to fotografia
i absolutna mania na punkcie pand i kotów > _ < <3 Więc co mogę jeszcze powiedzieć?

Nie będę zamęczać was opowiadaniami ^^ Witam gorąco ~

piątek, 1 marca 2013

Drugi dzień z mojego życia ^^

Wstałam mimowolnie, wyłączając wkurzający mnie budzić. Sturlałam się z łóżka i doczołgałam do łazienki.

- O mój Boże, jak ja wyglądam.- powiedziałam sama do siebie , gdy wstałam opierając się o zlew i spojrzałam w lustro.-trzeba się szybko ogarnąć, bo zaraz trzeba zejść na śniadanie.

Energicznym ruchem sięgnęłam po szczotkę leżacą na półce i szybko przeczesałam włosy. Nie maluję się zbytnio więc przeczesałam tylko maskarą moje rzęsy i pobiegłam do stojącej w rogu pokoju szafy. Dzisiaj nie ma dnia bezmundurkowego , więc wyciągnęłam szybko mundurek , który wygląda tak :



. Ubrałam go i szybko popędziłam do stołówki. Gdy otworzyłam grzwi do jadalni wszyscy przestali pożywać swoje posiłki i patrzyli na mnie wzrokiem mówiącym ,, a ona znowu to samo". Rozumiem że się spóźniam ale też jestem człowiekiem, mam prawo popełniać błędy.
Wzięłam swoje śniadanie i przysiadłam się do Nicki. Miała oczy zasłonięte rękoma.


- Nicki co się stało?

- Omg Kimi, czy ty sie kiedyś nauczysz nie spóźniać?- zapytała z wyrzutem

- A czemu ty zawsze musisz narzekać?

- Co ty dzisiaj taka nerwowa?

- Wcale nie jestem nerwowa.

Skłamałam, bo dobrze wiedziałam, że to co mówi jest prawdą, ale denerwowało mnie to, że ona zawsze zwraca mi uwagę, że wszystko robię źle, a sama lepsza nie jest.

- Wcale... - odpowiedziała sarkastycznie,.

- No nie jestem!

- No spokojnie.

I w tym momencie skończyła sie nasza rozmowa w stołówce. Zjadłam szybko to co miałamna talerzu i poszłam po książki na lekcje. Szczerze, to nie chce mi się iśc na te lekcje, ale niestety musze. Nie mogę sobie pójść na wagary jak inni uczniowie. Tak jak opowiadałam wcześniej moja mama jest dyrektorką i wszyscy inni nauczyciele bardziej mnie pilnują jeżeli chodzi o naukę, spóźnianie sie lub nie przychdzenie na lekcje. Jak tylko cś przeskrobie to biegną i skarżą się mojej mamie. Mniejsza o to . Musiałam pobiec żeby znowu nie wejść w połowie lekcji. Gdy weszłam do sali wszyscy tam siedzieli , na szczęście pani jeszcze nie było. Podeszłam do swojej ławki i stanęłam przy niej , bo nauczyciel wszedł do klasy.

- Dzieńdobry - wszyscy przywitali sie z panią po czym usiedli na krzesła.

Lekcje minęły spokojnie, oprócz tego że byłam na każdych zajęciach pytana (norma, bo przecież nie mogli wziąźć kogoś innego). Na obiad nie narzekałam bo był dobry. Po zedzeniu posiłku poszłam się przejść , tym razem sama, bo widocznie przez całą sytuacje w stołówce Nicki wolała sie do mnie nie odzywać.
Szłam ze spuszczoną głową w kierunku fontanny w parku, gdzie lubiłam siedzieć i słuchać jak woda sie leje. Zawsze wtedy rozmyślałam o niektórych dla mnie nie zrozumiałych sprawach. Spacerowałam tak w zamyśleniu aż tu nagle...

- Hej! Ty jesteś Kimi, prawda? - Zapytał się mnie bardzo miły i znajomy głos.

- Nom - odpowiedziałam podnosząc powoli głowe, alecz jak spojrzałam na mojego towarzysza to aż oniemiałam. To był Jeremy.- To znaczy, tak to ja, coś się stało?

- Hehe, nie nic się nie stało po prostu wracałem ze spaceru i cie zauważyłem. Jakoś w szkole nie mamy zbytnio jak porozmawiać. Zawsze cię spotykałem jak ty, no , ten...- przerwał nagle.

- Wiem, weim jestem straszną niezdarą - dokończyłam za niego, gdyż dobrze wiedziałam co chce powiedzieć. - A ogólnie to gdzie idziesz?

- Wracam do szkoły muszę się wyspać, bo jutro nie wstane - uśmiechnął się do mnie i zapytał- idziesz za mną?

- Która jest godzina? - zapytałam, po czym spojrzałam na zegarek i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.- o już nawet po kolacji. Trochę straciłam poczucie czasu. Dobrze wróce z tobą .- odparłam ucieszona faktem, że idę z nim sam na sam.

Podczas powrotu do budyku, gadaliśmy o sobie, próbowaliśmy się zapoznać i chyba nam to wyszło. Pożegnaliśmy się przy korytarzu, który rozdziela pokoje dla kobiet i mężczyzn.
Weszłam do pokoju i zrobiłam to co zwykle, czyli lekcje, wanna , pamiętnik. O i oczywiście nie mogłam zapomnieć o napisaniu do Nicki, przy okazji przepraszając ją i mówiąc co się wydarzyło. Nastawiłam budzik i poszłam spać.